
| Źródło: www.sport.interia.pl |
2012-02-01 09:51:31
|
Musimy zrobić wszystko, by wykorzystać ostatnią szansę na olimpijski awans podczas turnieju w Turcji. Jeśli się nie uda, trzeba będzie myśleć do przodu, o igrzyskach w Rio. Będziemy musiały ponieść konsekwencje słabych występów i postarać się, żeby takich błędów nie robić już w przyszłości - mówi w wywiadzie dla INTERIA.PL czołowa polska siatkarka, Katarzyna Skowrońska-Dolata.
Gwiazda siatkarskiej reprezentacji Polski Katarzyna Skowrońska-Dolata jest w tym sezonie gwiazdą... ligi chińskiej! Po grze w czołowych europejskich klubach - Asystelu Novara, Scavolini Pesaro czy Fenerbahce Stambuł - zawodniczka postanowiła przenieść się do Kantonu i spróbować sił w Chinach. Tu sezon jest znacznie krótszy - trwa tylko trzy i pół miesiąca.
Evergrande Kanton to jedyny prywatny klub w lidze. Jego trenerką jest słynna Jenny Lang Ping - mistrzyni świata i olimpijska jako zawodniczka oraz dwukrotna wicemistrzyni olimpijska jako trenerka (z Chinkami i Amerykankami). W Kantonie Skowrońska-Dolata jest jedną z trzech zawodniczek zagranicznych - obok niej w Evergrande występują jeszcze: Amerykanka Nicole Fawcett oraz pochodząca z Argentyny reprezentantka Włoch Carolina Costagrande. Co ciekawe, w innych klubach, państwowych, nie mogą występować zawodniczki spoza Chin, za to w Evergrande nie mogą grać aktualne reprezentantki Kraju Środka.
Kasia nie kryje, że życie w Chinach nie jest łatwe - głównie z uwagi na różnice językowe oraz... kulinarne. W efekcie siatkarka w ostatnich tygodniach schudła, za to utrzymuje bardzo dobrą dyspozycję fizyczną - to efekt współpracy z trenerem Christianem Veroną, z którym Skowrońska-Dolata utrzymuje kontakt przez internet.
Więcej:
http://sport.interia.pl/news/w-chinach-czasem-staje-na-bacznosc,1751593