
| Źródło: www.bankier.pl |
2012-01-20 10:58:54
|
Nie ma wątpliwości co do tego, że chińska gospodarka szykuje się do lądowania - w rezultacie słabnięcia popytu globalnego wzrost eksportu od połowy 2010 r. stale maleje po zdrowym odbiciu w następstwie kryzysu z 2008 r. Wzrost importu zamarł w związku ze spowolnieniem w wytwórstwie, zaś zarówno dane o produkcji przemysłowej, jak i indeksy PMI tylko potwierdzają zaistniałą sytuację. Przestawianie gospodarki z eksportu na konsumpcję krajową, czym tak szczycą się chińscy decydenci, dotychczas nie przyniosło poważniejszych skutków, ponieważ starania zmierzające do zmiany wieloletniej polityki napotykają na poważny opór materii. Tak czy inaczej, „spowolnienie" oznacza w przypadku Chin 9% wzrostu PKB w 2011 r., chociaż rozpędu wystarczy Państwu Środka zaledwie na pierwszą połowę 2012 r. Później nie będzie już tak dobrze - nasze analizy sugerują, że za cały 2012 r. możemy spodziewać się 5-6% wzrostu gospodarczego, czyli znacznie poniżej mediany prognoz analityków na poziomie około 8,5%.
Co zrobią władze, aby złagodzić wzbudzające powszechny strach twarde lądowanie, jeżeli aktualne koszmarne perspektywy dla świata nie ulegną zmianie? Chiński Bank Ludowy ostatnio zainicjował zmianę polityki monetarnej, wdrażając pod koniec listopada pierwsze od trzech lat działania z zakresu jej łagodzenia, czyli obniżki wymaganych stóp rezerw obowiązkowych o 50 punktów bazowych. W najbliższym czasie należy przy tym spodziewać się kolejnych (trzeba pamiętać, że w tym przypadku zmniejszenie stopy o pół punktu procentowego oznacza zwiększenie łącznej płynności o około 400 mld juanów, czyli 63 mld dolarów). Obecnie dalsze cięcia stóp są wysoce prawdopodobne - spodziewamy się przynajmniej dwóch, z czego pierwszej w I kwartale 2012 r., przed przypadającym pod koniec stycznia chińskim Nowym Rokiem.
Więcej:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Prognoza-dla-Azji-zapnijcie-pasy-ladujemy-2473063.html