
| Źródło: www.biznes.onet.pl |
2011-12-09 10:37:03
|
61% respondentów stwierdziło, że spodziewa się załamania w branży finansowej do końca 2016 r. a tylko 10% było pewnych, że chińskie banki pokonają trudności. W cokwartalny sondażu 5-6 grudnia wzięło udział 1097 inwestorów, analityków i traderów będących abonentami serwisu Bloomberga.
Objawy spowolnienia wzrostu w Chinach - najsłabsze wyniki sekora wytwórczego od ponad dwóch lat, spadająca sprzedaż domów i zahamowanie wzrostu eksportu - wznieciły obawy, że w największej gospodarce świata podskoczy liczba niespłacanych kredytów. Takie ryzyko to dziedzictwo rekordowego boomu kredytowego (2,8 bln dol.), jaki rozpętał w okresie globalnej recesji w latach 2009-10 premier Wen Jiabao.
- Niewłaściwa alokacja zasobów zwłaszcza w sektorze nieruchomości i bankowym, doprowadzi do destabilizacji politycznej i gospodarczej. Spodziewam się jeszcze większych objawów słabości makroekonomicznej i niskiej rentowności na rynku akcji w dającej się przewidzieć przyszłości - mówi uczestnik sondażu Lance Depew, dyrektor zarządzający UPI Management z Santa Barbara w Kalifornii.
Wartość indeksu akcji MSCI China/Financials spadła w tym roku o 22% czyli mocniej od szerszego MSCI China Index obejmującego chińskie akcje ogółem, który stracił 17% wartości. Akcje China Life Insurance Co. straciły 32% a Bank of China 30%.
Wśród użytkowników Bloomberga osłabł entuzjazm dla chińskich akcji. W najnowszej rundzie sondażu 21% z nich uznało Chiny za najlepsze miejsce do inwestowania w następnym roku. Był to wynik o połowę gorszy od 44% z sondażu z października 2009 r.
Więcej:
http://biznes.onet.pl/chinskie-banki-budza-niepokoj-inwestorow,18494,4961856,1,news-detal