
| Źródło: wyborcza.pl |
2010-03-11 10:56:57
|
Dalajlama przemawiał do tysięcy wiernych, którzy przyjechali jak co roku do Dharamsali w Indiach gdzie on sam mieszka i gdzie działa rząd na uchodźctwie. W rocznicę zdławionego powstania z 1959 r., po którym uciekł ze zwolennikami z Lhasy, duchowy przywódca Tybetu mocno zaatakował Chiny.
Przypomniał, że w klasztorach tybetańskich nadal trwa kampania "patriotycznej reedukacji", że mnisi i mniszki muszą się go wyrzekać i deklarować wierność partii komunistycznej. Mówił, że zagranicznym turystom pokazuje się w Tybecie nowe klasztory, które zostały odbudowane za chińskie pieniądze. I choć budowle są rzeczywiście nowe, to nie ma w nich swobody religijnej. - Buddyjscy mnisi i mniszki są przetrzymywani w warunkach niemal więziennych. Nie mogą studiować i w spokoju praktykować buddyzmu.
Zdaniem Dalajlamy z tego właśnie względu klasztory w Tybecie mogą stać się muzeami. - To przemyślana polityka Pekinu, który chce wyrugować buddyzm z Tybetu.
Więcej:
http://wyborcza.pl/1,75477,7647748,Dalajlama_oskarza_Chiny.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1721538