
| Źródło: tvn24.pl |
2010-02-22 11:53:39
|
Zgodnie z oczekiwaniami chińskie władze potępiły spotkanie prezydenta USA Baracka Obamy z dalajlamą. W związku ze spotkaniem na dywanik chińskiego MSZ trafi też amerykański ambasador.
Wiceminister spraw zagranicznych Cui Tiankai wezwał do siebie ambasadora USA w Pekinie Jona Huntsmana, by przekazać mu "zdecydowany protest" w sprawie spotkania Obamy z duchowym przywódcą Tybetu, który Pekin określił jako "jaskrawe naruszenie" norm międzynarodowych.
Rzecznik chińskiego MSZ Ma Zhaoxu oświadczył też, że spotkanie "stanowiło pogwałcenie wielokrotnie formułowanego przez rząd USA stanowiska, że Tybet jest częścią Chin oraz, że Stany Zjednoczone nie popierają niepodległości Tybetu".
- Chiny wyrażają głębokie niezadowolenie i zdecydowany sprzeciw wobec tego spotkania - dodał rzecznik. Jednocześnie jednak Pekin wyraził nadzieję, że Waszyngton podejmie kroki zmierzające do uzdrowienia stosunków dwustronnych.
Więcej:
http://www.tvn24.pl/12691,1643994,0,1,chiny-gleboko-niezadowolone,wiadomosc.html
Zobacz także:
Obama uściśnie Dalajlamę, mimo protestu Chin
Dalajlama w Białym Domu. Chińczycy "tracą zaufanie"
Obama wybrał Chiny zamiast Dalajlamy