
| Źródło: tvn24.pl |
2010-02-18 11:50:09
|
Dwaj zdobywcy Pokojowej Nagrody Nobla, duchowy przywódca Tybetańczyków Dalajlama XIV i prezydent USA Barack Obama spotkają się w czwartek w USA mimo protestu Chin.
Chiny, określające Jego Świątobliwość jako separatystę ostrzegły, że wyciągną z tego konsekwencje, nie określając bliżej, na czym miałoby to polegać.
W zeszłym roku w listopadzie Obama nie spotkał się z dalajlamą, kiedy ten przebywał z wizytą w USA. Był to pierwszy przypadek, gdy amerykański prezydent odmówił spotkania z tybetańskim przywódcą w czasie jego pobytu w USA.
Obamę ostro krytykowano za tę decyzję, komentując ją jako kolejny przykład nic nie przynoszących ustępstw wobec dyktatorskich reżimów. Biały Dom tłumaczył wtedy, że chodzi o gest wobec Chin, chociaż podkreślał, że spotkanie z dalajlamą zostało tylko odłożone na później.
Administracji USA zależało na poparciu Chin dla porozumienia o redukcji gazów cieplarniach na konferencji w Kopenhadze w grudniu. Liczyła również, że Pekin poprze nowe sankcje ONZ przeciw Iranowi, zmierzające do pokrzyżowania nuklearnych planów tego kraju. Chiny jednak nie poparły porozumienia w Kopenhadze, gdzie konferencja zakończyła się fiaskiem. Konsekwentnie odmawiają też poparcia dla sankcji wobec Iranu.
Więcej:
http://www.tvn24.pl/12691,1643781,0,1,obama-uscisnie-dalajlame--mimo-protestu-chin,wiadomosc.html
Zobacz także:
Dalajlama w Białym Domu. Chińczycy "tracą zaufanie"
Obama wybrał Chiny zamiast Dalajlamy